Oda do Kosza
Autorzy: MDream, ali, JejPortret, Cheerios, JUST.
Była sobie Owca, która Kosza miała
dużo informacji o koszach zebrała
i fajne forum napisała
wiec do niego dostep swiatu dała
i sama na nim sie zalogowała
Od tej pięknej chwili parę lat minęło
Dużo osób doszło, kilka się zwinęło
A OFFca niezłomna ludziom wciąż matkuje
Kosze wita, kosza żegna, o koszach pisuje.
Z jej małej rodzinki ród koszowy powstał
Bo wystarczy chwila byś na zawsze już tu został
A Koszyk to takie małe stworzonko,
które czasem piszczy widząc jedzonko
Zwierz to nie byle jaki taki kosz z rodziną
Kochasz go - kocha, bez miłości giną.
Są słodkie jak cukierki,
Gdy tylko grają w kierki,
Lecz charakter koszowy czasem jest paskudny,
Szukasz, wołasz, on z kącika drepta cały brudny.
Wybaczasz mu wszystko, gdy koszowy brzuszek
Jaśnieje, kiedy słodko śni twoj wredny maluszek,
Gdy pysiu słodko wychyli poza pręty klatki,
I patrzy tak głęboko, niczym dziecko, w oczy matki.
Kiedy tylko widzisz, ze cos z nim sie dzieje,
Caly swiat w kolo dla ciebie nie istnieje.
Zastanawiasz sie co zrobic, zeby pomoc zwierzatku,
Robisz co mozesz by znow bylo w porzadku...
A gdy wyzrowieją,
Wtedy znowu wieją.
Ty próbujesz złapać je,
A one tylko śmieją się.
Pomarańcz ich zębów błyszczy cudnie
Rano, wieczór i w południe
Czarne oczko świdrujace
Patrzy co tam trzymasz w raczce...
Dasz orzeszka lub mleczyka
Kosz z nim zaraz prędko zmyka
By schrupac go szybko w kąciku
Lub zakopac "na zaś" w dywanik
Na koszyka nie złość się
Gdy Ci kabel chrupnął też
Taki z niego sierściuch jest
zawsze na ząb musi coś mieć ...
Strona Główna




